Tak z drugiej strony sie zastanawiam ile samochodow rzeczywiście jeździ na topowych oponach topowych producentów?
Coraz mniej.
I czy każdemu potrzbna jest opona "sport", "rally" i nie wiadomo jeszcze jakie groźne hasła w nazwie może mieć a dalej jej daleko do połslicka.
To jest tak, że najwięcej tych napisów Sport, także u najdroższych producentów, jest na oponach dedykowanych właśnie do spokojnej jazdy z jak najniższym zużyciem paliwa (czyli mniej przyczepności) i poziomem hałasu.
"Sport" nie ma ze sportem nic wspólnego. Tak samo oznaczenia UHP (Ultra High Performance).
Dlatego, mimo że nie najtańsze, wylądowały u mnie Kormorany All Season.
[size=2]Ja mam po poprzednim właścicielu Kormoran UHP na jednym z aut i biorąc poprawkę na ich cenę rynkową, to nie mam zastrzeżeń.
Ale z przyzwyczajenia do tego, co oferują inne opony, kiedy te się zużyją, jednak wylądują zupełnie inne.[/size]
Typowy Kowalski z takiej konwersacji zapamięta że opony letnie są dużo lepsze - co jak pokazał zlinkowany przeze mnie test, nie jest prawdą. A potem i tak kupi właśnie jakąś letnią niaonglinge zamiast dobrej opony wielosezonowej.
[size=2]Typowy Kowalski niestety przyjedzie do najbliższego wulkanizatora i kupi to, co ten mu zaproponuje, bo tanie i "wulkanizator mówi, że dobre".
I najczęściej to są dwie opcje:
1 - najtańsze, co jest dostępne w jego hurtowni, żeby być najtańszym wulkanizatorem w okolicy;[/size]
[size=2]2 - najtańsze z tych, na które nie ma wielu reklamacji, co też zwykle wiąże się z mizernym poziomem bezpieczeństwa.[/size]
Nie chodzi o to, tylko po prostu o te inne czynniki, i zamiast 0,3 metra czy 0,4 metra opony to lepiej nie kupić głupiego kreteńskiego debilnego PHEVa ważącego 7,5 tony więcej i hamujacego przez to 16 razy dłużej.
[size=2][size=2] [/size][/size]
[size=2][size=2]To jest inny temat, który mnie boli. Dziennikarstwo motoryzacyjne milczy na ten temat, a takie samochody dobrze hamują, jak jest sucho, a jak się robi ślisko, to jak statek, bo nisko położony środek ciężkości przestaje niwelować nadwagę.[/size][/size]
No nie. Tzn to że opona nie wygrywa nie oznacza ze jest gorszym modelem producenta. Kiedy jeździłem Lanosem i czytałem testy wygrała je Turanza i wtedy kupiłem Turanzy. 3 Lata później gdy kupiłem Bravo wygrała Pirelka i kupiłem Pirelki. Turanza oo ta sama klasa co np Continental PremiumContact7 tyle że nie wygrywa w tym roku testów. Np na Tyrereviews letnia Turanza była 4-ta w teście letnich opon a wielosezonowa Turanza trzecia w teście opon wielosezonowych (ale gość nie miał nowej Miszelinki jeszcze wiec też była by 4-ta).
[size=2][size=2][size=2]Inaczej. Bridgestone ma wyższe modele opon letnich w ofercie od Turanzy, a nie ma już wyższego modelu całorocznego od Turanzy.
Więc nazewnictwo trochę tu miesza w temacie. Turanzy wygrywają często testy, ale testy w których nie ma opon z najwyższej półki :)[/size][/size][/size]
Ok. Ja akurat powiedział bym odwrotnie. Bo to na mokrym droga hamowania sie wydłuża a i tych deszczowych dni w naszym klimacie wcale nie ma mało.
Statystyki mówią jasno, że najbardziej brakuje tych metrów przy idealnej pogodzie.










