GLORIOUS MODEL 0 Eternal
Ktoś mądry powiedział kiedyś, "Nigdy nie mów Nigdy" i chyba naprawdę miał rację, o czym miałem okazję przekonać się przy tej recenzji. Słowem wprowadzenia powiem Wam, że zawsze preferowałem myszki komputerowe o większej wadze, wysokim, górnym chwycie i wysokiej jakości prowadzenia kursora (dobrego sensora). Swojego czasu projektanci gamingowych gryzoni serwowali nam wbudowane pojemniki-magazyny, w których mogliśmy sobie dobierać ilość ciężarków regulujących ich całkowity ciężar. Jednak ostatnie lata zmieniły ten trend w stronę "mysiego" odchudzania i na rynku pojawiły się produkty bardziej dziurawe, niż ser szwajcarski. Zaczęła się walka na odejmowanie pojedynczych gramów, by znaleźć się w klasie ultralekkich myszy, czyli takich, których masa nie przekracza 70 gramów. Miałem w testach kilka takich modeli i za diabła nie mogłem się przestawić na to uczucie lekkości. Nie czułem tego kadłubka w dłoni i szybko z wyraźną ulgą wracałem do swoich preferowanych modeli.




Biorąc pod uwagę jak kształtują się ceny myszek średniej półki nie mówiąc o klasie premium, oferta firmy Glorious wydaje się atrakcyjna. Rynek sam zapewne zweryfikuje i oceni produkt. Taka małą przeszkodą może być waga myszki, nie wszyscy użytkownicy akceptują tak lekki sprzęt. Raczej istotną wadę dopatruję w tym sztywnym przewodzie, jednak komfort użytkowania ma istotne znaczenie przy wyborze sprzętu, a widać że tutaj szukano obniżenia kosztów produktu.
Bardzo fajnie, że takie recenzje się ukazują gdyż idąc do sklepu wiemy z czym mamy do czynienia a Sławek tradycyjnie stanął na wysokości zadania.