DARK PROJECT ALU87A ONIONITE V2
Strona 2 - Testy i Podsumowanie
Nim podłączę klawiaturę do komputera i opowiem Wam o wrażeniach z jej użytkowania, wpierw wspomnę o technologiach w niej użytych, bo w założeniu ma być to peryferie o niezwykle komfortowym i przyjemnym dla ucha "kliku". Otóż jej wewnętrzna struktura składa się z kilku warstw ułożonych "kanapkowo" (Gasket Mount). Aluminiowy kadłubek kryje w sobie solidną, ciężką płytę montażową dla gniazd przełączników, okrytą od góry i dołu specjalnymi piankami (PORON), tłumiącymi dźwięk pracy switch’y. Sama główna płyta amortyzowana jest za pomocą wspominanych sprężynek, co podczas pisania pochłaniać ma część energii z dynamicznego rytmu naszych palców. Cała klawiatura waży aż 1260 gramów i to naprawdę czuć w rękach. To zdecydowanie najcięższa "klawa", jaką miałem w rękach, ale dzięki temu jest stabilna na podkładce, jak skała.

Wszelkie wibracje i kontakt części z częścią, zawsze skutkuje większym lub mniejszym hałasem, a w klawiaturach największym "grzechotnikiem", jest zazwyczaj największy przycisk, czyli spacja. Dlatego DARK PROJECT zastosował tam aż trzy miejsca podparcia (switch plus dwie mechaniczne prowadnice - wszystkie smarowane), dodatkowo wytłumiając ten klawisz gumowymi zderzakami. Jednak Ziemniakowi nadal jego dźwięk się nie podobał, dlatego pustą przestrzeń wypełnił jeszcze lekkimi, piankowymi wklejkami, które zneutralizowało odgłos pracy tego sporego kawałka plastiku.

Bardzo fajnym pomysłem jest system wymiennych przełączników, bo nie dość, że możemy w szybki i łatwy sposób naprawić swoją klawiaturę, gdyby któryś z najczęściej używanych klawiszy WSAD, z czasem zatracił swoje właściwości i precyzję działania. Mi osobiście przytrafiło się to w dwóch produktach i to wcale nie tanich, bo Ozone StrikeBattle i Cooler Master CK550, które pozostawiłem sobie po testach i miałem je okazje używać dłużej. W Ozone zaskoczyła mnie sytuacja w "Czołgach" (WoT), kiedy nagle podczas rozgrywki po strzale, chciałem wycofać czołg za wzniesienie, by osłonić się od kontr-ognia, a tu Zonk... Maszyna stoi z zbiera pocisk za pociskiem. Dopiero intensywne walenie w klawisz wycofało ją, ale z poziomu "życia" zostały strzępy. Problem powtarzał się, więc model ten zastąpiłem innym ze swoich zapasów, bo w nim nie było możliwości wymiany przełączników, więc trzeba by było rozbierać całość i zamiennie przelutować switch’e z innego, mniej używanego rejonu. Tutaj możemy korzystać z szerokiej palety mechanicznych przycisków, mieszając ich kolory (właściwości czasu i wysokości kontaktu, siły nacisku), w systemach o trzech lub pięciu pinach.


Po podłączeniu do komputera, ONIONITE V2 ożywa paletą barw i choć można skorzystać z opcji dostępnych z klawisza funkcyjnego, warto skorzystać z... oprogramowania On-Line. To genialna sprawa, bo sam jestem minimalistą i wrogiem dedykowanych aplikacji, które zaśmiecają system operacyjny. Tutaj nic nie ściągamy na dysk, a jedynie wchodzimy na stronę Internetową Producenta i wchodzimy w zakładkę Drives & Manuals i wybieramy swój model urządzenia. Po chwili specjalne narzędzie wykrywa podłączoną klawiaturę i prosi nas o zezwolenie na połączenie.





Za pomocą tego programu możemy sterować zarówno klawiaturą, jak i myszami od DARK PROJECT. Całość jest dość intuicyjna i w zasadzie nie przeszkadza brak języka polskiego.











Całość świeci bardzo fajnie. To również zasługa Ziemniaka, który wziął do serca opinie użytkowników pierwszej generacji ONIONITE, którzy sygnalizowali właśnie zbyt blade świecenie poprzednich switch’y. Zmieniono zatem materiał obudowy na całkowicie przejrzysty, który znacznie lepiej rozprowadził światło z LED’ów ukrytych pod switch’ami.


Co muszę przyznać klawiaturze DARK PROJECT ALU87A ONIONITE V2, to pisanie na niej jest prawdziwą przyjemnością. Jej KLIK, a w zasadzie delikatny stukot, bo autorskie przełączniki g3ms Amethyst, mają liniowy przebieg pracy, a więc w zasadzie nie uświadczymy tutaj charakterystycznego dźwięku mechanicznej zapadki styków, a każdy z nich jest smarowany, chodząc aksamitnie lekko (nacisk aktywacji 45 gramów). Ale to ma swój urok i w zasadzie V2 pracuje podobnie, jak switch’e w moim Genesis THOR 404, który dla mnie do tej pory był wzorem mechanicznej klawiatury i którego użytkuję obecnie na co dzień. Jednak ONIONITE V2 moim zdaniem pracuje jeszcze lepiej, jeszcze dyskretniej (czytaj - ciszej) i z nieporównywalną kulturą... No może prócz przycisku spacji, który ma zdecydowanie inny dźwięk od reszty klawiszy, taki bardziej metaliczny, osobiście mnie lekko drażniący, choć może to kwestia przyzwyczajenia. Zważywszy jednak na to, że recenzja ta pisana była w większości tekstu właśnie na tej klawiaturze, nie jest łatwo do tego "pum, pum" przywyknąć. Mimo wszystko, gdyby tylko był to pełny, 100 procentowy układ klawiszy, to jestem pewny, że produkt DARK PROJECT zastąpiłby na moim biurku THOR’a 404. Niestety strasznie brakuje mi strefy numerycznej, a ręka sama leci z przyzwyczajenia w stronę nieistniejących numerków, więc póki co, Genesis zostaje, ale niecierpliwie czekam na pełną wersję ONIONITE i trzymam Ziemniaka za słowo, że tak się stanie.

Czy ALU87A ONIONITE V2 ma jakieś słabsze strony? Na czas mojej znajomości z tym modelem, w zasadzie najbardziej przeszkadzało mi słabe pochylenie klawiatury, którego nie mogłem zwiększyć bez systemu rozkładanych nóżek, znanych z większości konkurencji na rynku. Prócz dziwnego "klapania" spacji, która wyróżnia się w tle miłego mlaskania pozostałych klawiszy (myślę, że to raczej nie problem, bo czym dłużej na niej pisałem, mniej mnie to drażniło), to jedyne obawy co do dłuższego użytkowania tego produktu, mogę mieć do plastiku użytego do produkcji keycap’ów, bo jest to zwykły ABS, a więc przy intensywnym użytkowaniu głównych klawiszy, stałym trzymaniu na nich palców i częstym pocieraniu, z pewnością zmienią one lekko chropowatą strukturę w wypolerowaną, lekko błyszczącą powierzchnię. Lepszym materiałem byłby z pewnością PBT, ale to znów zapewne podniosłoby cenę produkcji, a w całym tym projekcie chodziło właśnie o to, by w dobrej cenie dostarczyć Nam (klientowi), jak najwięcej gamingowego sprzętu i zadowolenia z niego.


I myślę, że założenie to udało się DARK PROJECT oraz Ziemniakowi osiągnąć w modelu ALU87A ONIONITE V2, bo to naprawdę dobry i przyjemnie działający kawałek klawiatury (dosłownie kawałek, bo 75%), który jest niesamowicie ciężki i naprawdę solidnie wykonany. Myślę, a nawet jestem pewien, że w cenie 299 PLN, jaką obecnie trzeba dać za ten produkt, nie znajdziecie nic równie dobrego. Jeśli kogoś zainteresowała ta klawiatura, to niech szybciej się namyśla, bo szukając dziś (03 stycznia), najniższej ceny w Internecie, znalazłem tylko jeden sklep, który ją oferuje (X-kom). A pomyśleć, że jeszcze niedawno można było ją nabyć za 249 PLN!. No, ale ostatnio rynek komputerów oszalał, więc już nic mnie nie zdziwi. Ja w każdym razie polecam i osobiście czekam na wersję 100%...

Podziękowania dla firmy DARK PROJECT za udostępnienie sprzętu do testów.

Sponsorem platformy testowej, jest marka AOC




