2026-10-01 16:53
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
0

Epson Lifestudio Flex Plus EF-72

Strona 1 - Wygląd

Dziesięć miesięcy temu opisywałem Wam moje wrażenia z użytkowania laserowego projektora EPSON EF-61G Sound by BOSE, który okazał się świetnym towarzyszem na filmowe wieczory i po kilku tygodniach jego posiadania w domu, odczułem stratę po oddaniu go z powrotem do agencji opiekującej się marką. Za to z prawdziwą przyjemnością powitałem ponowną propozycję testów kolejnego produktu Epson’a, tym razem z nieco wyższej półki w ofercie, a mianowicie modelu Lifestudio Flex Plus EF-72.




W środku dostaniemy zewnętrzny zasilacz z okablowaniem, instrukcję, adnotacje gwarancyjne i pilora IR zdalnego sterowania.


EF-72 należy do serii projektorów opartych na laserowej projekcji 3LCD z ciekłokrystaliczną migawką RGB, czy system Triple Core Engine. W odróżnieniu od poprzednio testowanego modelu, tutaj mamy już projekcję w rozdzielczości 4K PRO-UHD, a więc o dwie klasy wyżej. Natężenie światła wynosić ma wartość 1000 lumenów, a wyświetlany obraz możemy ustawić w zakresie od 30 do zawrotnych 150 cali.


Sam projektor wygląda naprawdę ciekawie, bo jest on zintegrowany ze stopką, która unosi go do wysokości niemal 25 centymetrów. Kadłubek na niej się wznoszący ma szerokość, jak i głębokość równy 19 centymetrom. Podstawa jest nieco węższa, co powinno ułatwić nam wkomponowanie rzutnika w miejsce spoczynku, kiedy go nie będziemy używać.






W tylnej części stopki wykonanej z solidnego tworzywa ABS, umieszczono gniazdo dla kabla z zewnętrznego zasilacza. Cztery gumowe stópki pewnie i stabilnie trzymają urządzenie na blacie naszej szafki bądź stołu, zwłaszcza że projektor waży około 4 kilogramów.


Front kadłubka, to oczywiście obiektyw, z prawej strony otoczony czujnikiem ruchu przed urządzeniem, wyłączający laserowe wiązki, kiedy na przykład ktoś wejdzie przypadkiem między rzutnik a projektor (taki prewencyjny rodzaj ochrony oczu), a z lewej umieszczono okienko detektora IR dla sygnału emitowanego z pilota. Bardzo fajnie obudowę skomponowano kolorystycznie, gdzie błyszcząca czerń łączy się z jej matowym odpowiednikiem na boczkach, drewnopodobną górą i szarą, plecioną tkaniną na spodzie. Wszystko to przyozdabia dumny napis Sound By BOSE.


Tył, to w sporej powierzni kratka wentylacyjna systemu chłodzenia rzutnika a patrząc od lewej strony znajdziemy tam jeszcze przycisk jego włączenia z małą diodą informacyjną LED, gniazdo Audio dla słuchawek, port HDMI oraz USB i Type-C (z funkcją zasilania mobile battery power supply). Ale to nie wszystko, bo na części pokrytej tekstylnym materiałem, jest jeszcze specjalna klapka, którą demontujemy, jeśli chcemy do oglądania materiału wideo wykorzystać ekran umieszczony pod samym sufitem lub nawet sam sufit nad nami!





Wszystko to możliwe jest za sprawą solidnego zawiasu o sporym zasobie ruchu. Przydatna funkcja, zwłaszcza gdy oglądamy na przykład "50 twarzy Grey’a" w łóżku wraz ze swoją partnerką...



A cóż to za zbiory kurzu widoczne są na zdjęciu? Otóż na spodzie umieszczono filtr powietrza, którym chłodzona jest optyka i elektronika projektora. Warto to zapamiętać, bo jak widać po wizytach w kilku redakcjach i sporej ilości przerobionych godzin, nazbierało się tam sporo nieczystości, które trzeba okresowo usuwać. Taki zabieg odpłaci się nam niższą temperaturą pracy urządzenia, a co za tym bezpośrednio idzie, wyższą kulturą jego pracy, bo projektor naprawdę lubi się rozgrzać przy dłuższym użytkowaniu.




Strona 1 z 2 12>>>