2026-06-01 15:25
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
0
MARVO Niro 50 White
Strona 2 - Testy i Podsumowanie
MARVO Niro 50 White należy do urządzeń typu Plug & Play, więc wystarczy je podłączyć do komputera, a system znajdzie nam sterowniki i urządzenie momentalnie zamelduje gotowość do pracy. Standardowo na początku warto skorzystać z podłączenia kabelkiem, by naładować do pełna pokładową baterię 500 mAh, mającą dać nam (według zapewnień producenta), do 140 godzin bezprzewodowego użytkowania w trybie Bluetooth. Później, zależnie od naszych preferencji, za pomocą wspomnianego suwaczka na spodzie myszki, ustawimy łączność, a ta przez kilka chwil, za pomocą trzech małych diod LED, poinformuje nas o statusie połączenia.



Niro 50 bez "bajerów" w postaci podświetlenia LED, może wydawać się biedna, ale dzięki dedykowanemu oprogramowaniu i wbudowanej pamięci podręcznej, jest w pełni funkcjonalnym urządzeniem. Niestety nie znajdziemy w aplikacji języka polskiego, ale jest ona na tyle intuicyjna, że powinniście się w niej szybko odnaleźć. Tak więc w pierwszej zakładce możemy przypisać działania dla poszczególnych przycisków, w kolejnej ustawić wartości DPI, próbkowania i pracy rolki oraz stworzyć makra. Wszystkie ustawienia z aplikacji zostaną zapisane w wewnętrznej pamięci gryzonia i będą działać na każdym komputerze, do którego podepniemy mysz.






A jak sprawuje się Niro 50 w codziennym użytkowaniu? W cenie poniżej stu złotych nie można się spodziewać jakiś wielkich cudów, ale naprawdę w normalnych zastosowaniach komputerowych, jak prace biurowe, kalkulacyjne, nawet w wycinaniu grafiki do codziennych newsów na stronie startowej IN4.pl, myszka sprawowała się zupełnie dobrze i to zarówno po kablu, jak i przy użyciu bezprzewodowego dongla. W grach to już nieco inna bajka, bo trzeba się przygotować na lekkie objawy opóźnienia w precyzji działania sensora Pixart PAW3311. Przy tytułach spokojniejszych, bez jakiś ekstremalnych zwrotów i zmian celu, wszystko działać będzie normalnie i dość precyzyjnie. W World of Tanks gra się całkiem komfortowo, choć sporadycznie w trybie snajperskim przy przeskoku z celu na cel, zarejestrowałem małe uskoki w płynności ruchu, coś jakby delikatne mikroprzycięcie i raczej nie było to z winy grafiki ustawionej na moim RTX 4070 Ti na sztywne 175 klatek (zgodne z maksymalnym odświeżaniem monitora). W obecnie używanej myszy GLORIOUS MODEL 0 Eternal, to się nie przytrafia. Nie jest to coś, co mogłoby zawalić (przynajmniej dla takiego gracza, jak Ja), całą rozgrywkę, ale zwracam na to uwagę, że można to zaobserwować bez względu na rodzaj połączenia z kablem włącznie.

Tym chętniej przeszedłem do syntetycznych testów w dedykowanym gryzoniom benchmarkach, by sprawdzić, jak sensor wyrysuje nam ścieżkę odczytu z powierzchni podkładki przy ustawieniach na poziomie 3200 DPI. Interpolacja układa się zgodnie z moimi odczuciami, czyli podczas normalnego, liniowego ruchu prowadzenia celownika lub postaci, wszystko gra i ciągłość sygnału jest bardzo dobra, jednak już przy nagłych zwrotach i zakrętach, zaczynają wypadać pojedyncze piksele, a od czasu do czasu nawet ich małe zgrupowania. Nie zawsze wyłapiemy to wzrokowo, więc nie chcę tutaj tego zjawiska demonizować, ale sporadycznie możemy do odczuć, dlatego o tym wspominam.

Również aplikacja Mouse Rate Checker pokazuje małe wahania w przekazie częstotliwości sygnału, gdzie od czasu do czasu sygnał spada o około 100 Hz, ale jest to w zasadzie normalne w tej klasie sprzętu. Ogólnie, jeśli ktoś nie gra choć pół profesjonalnie w Counter Strike (no bo nie sądzę, by profesjonaliści w ogóle brali tą półkę cenową pod uwagę), to mysz nadaje się do domowych rozgrywek i trzeba będzie się dobrze przyglądać grze, by zauważyć jakieś drobne przycięcia. Porównywałem ją bezpośrednio do wspomnianego, niemal dwukrotnie droższego GLORIOUS’a, jak i utytułowanego w świecie gamingu, leciwego, ale wciąż dobrego Logitech’a G402 Hypperion Fury i w zasadzie na MARVO Niro 50 grało mi się równie dobrze. Naprawdę te drobną różnicę w stabilności, sporadycznie doznałem tylko w trybie snajpera i to przy gwałtowniejszych namiarach celu.

A najlepszym dowodem na to, że nie jest to zły produkt, niech będzie fakt, że obecnie używam jej w moim laptopie, gdzie czasowo zastąpiła kablowego gryzonia AOC AGON AGM600, na którym pracuję w terenie i czasami też pogrywam w czołgi. Nad świetnym AOC zwyciężyła wygoda bezprzewodowej łączności. Jeśli i Ty szukasz jakiejś niedrogiej alternatywy na nową mysz do swojego mobilnego komputera, to myślę że możesz przymierzyć się do Niro 50.

A więc ile zapłacimy za ten model? Obecnie jej dostępność jest dość ograniczona, bo na chwilę publikacji szukając w sieci znalazłem w Ceneo dwie opcje zakupu, a więc w sieci Morele.net w cenie 89.90 PLN, ale wyszukiwarka ta podaje również znacznie przyjemniejszą ofertę Allegro za 69 PLN, a to już naprawdę dobra cena za mysz z systemem łączności TRI-MODE, szczególnie jeśli porównamy ją do wcześniej testowanego modelu MSI VERSA 300 Wireles (129 PLN), reprezentującej podobny poziom zaawansowania.

Podziękowania dla firmy MARVO za udostępnienie sprzętu do testów.

Sponsorem platformy testowej, jest marka AOC




