2026-03-20 21:12
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
0

MSI VERSA 300 Wireles

Strona 2 - Testy i Podsumowanie

Czas podłączyć MSI VERSA 300 Wireles do komputera. Możemy to zrobić na trzy sposoby, dzięki bezprzewodowej obsłudze MSI SWIFTSPEED 2.4 GHz wireless, Bluetooth 5.3 lub klasycznie za pomocą zestawowego kabla USB/USB-c, który jednocześnie będzie nam ładował wbudowany akumulatorek. Sposób łączności wybieramy suwaczkiem umieszczonym tuż obok soczewki sensora optycznego. Połączony gryzoń rozświetli na chwycie swoje logo smoka informując nas o gotowości do pracy.




Wkrótce po uruchomieniu myszy, na ekranie naszego komputera pojawia się propozycja zainstalowania aplikacji MSI, która w założeniu ma ułatwić nam konfigurację sprzętów tej marki. Choć najczęściej unikam instalacji jakiś skomplikowanych programów, decyduję się na załadowanie MSI Center, licząc na możliwość szybkiej personalizacji podświetlenia zmieniającego kolory logo smoka, jak i zmianę predefiniowanych ustawień czułości DPI. Resztę proponowanego oprogramowania odhaczam.



I w ten oto sposób otwiera mi się dość prosta graficznie aplikacja, w której mogę znaleźć instalatory dla różnych funkcji, jeśli bym ich potrzebował. Ciekawie też prezentuje się zakładka systemowa, która pozwala na prezentację pracy naszego komputera, stopień obciążenia procesora, jego taktowanie (wskazania dynamiczne), oraz napięcia pracy podzespołów płyty głównej i prędkości wentylatorów.




Przeglądałem jednak całość wyświetlanego okienka i nie znalazłem nawet wzmianki o podłączonej myszy. Nie było żadnej zakładki, żadnej animacji... Po prostu nic. Przeszedłem z laptopa ma stacjonarny PC i... to samo, mimo że w sieci znalazłem wpis, że ktoś też miał problem na lapku, ale na stacjonarnym ukazał mu się dostęp do funkcji myszy. U mnie niestety nie! W międzyczasie ukazała się aktualizacja oprogramowania MSI Center, ale niestety nadal nie znalazłem w niej dostępu do mojego gryzonia, mimo że system operacyjny widział go poprawnie.


Próbowałem we wszystkich trzech opcjach połączenia, ale nie przyniosło to skutku. Mam jeszcze w testach od MSI ich słuchawki MAESTRO 300, więc dla próby podłączyłem je i... Panel aplikacji ożył, dokładając nam dwie nowe zakładki "FUNKCJE", a po jej rozwinięciu zobaczymy "AKCESORIA GAMINGOWE". Kiedy w nią kliknąłem, pojawiło się zdjęcie produktu, a klikając w nie, wchodzimy w funkcję instalacji specjalistycznego oprogramowania do jego zarządzania.




Czyli oprogramowanie działa, ale z jakiegoś dziwnego powodu nie uruchamia (nie wykrywa), myszy VERSA 300. Nie udało mi się zmusić aplikacji do współpracy. Latając po sieci, wiem, że mój przypadek nie jest odosobniony, ale są i tacy, którym oprogramowanie wykryło poprawnie mysz, więc zapożyczywszy screen z Internetu przedstawiam Wam, jak on mniej więcej powinien wyglądać (tutaj bardzo podobna wersja MSI Versa 300 Elite Wireless).



Mimo tych niepowodzeń, granie i praca myszą MSI VERSA 300 Wireles jest przyjemne. W codziennym użytkowaniu sprawdza się dobrze, nie powoduje nadmiernego pocenia dłoni, ani jej zmęczenia. W zasadzie nie odczułem różnicy, kiedy grałem bezprzewodowo (najczęściej radiowo), a kiedy po kablu. Sygnał i czas reakcji był zadowalający w każdym przypadku. Jedyne, co mi przeszkadzało, to niewielka masa tego gryzonia, bo waży on zaledwie 60 gramów, a ja jestem zwolennikiem raczej cięższych wskaźników tego rodzaju. Ale to dla wielu graczy będzie właśnie mega zaleta, bo w tak dynamicznych tytułach, jak na przykład CS (Counter-Strike), bezwładność myszy może mieć ogromne znaczenie w namierzaniu "Head-Shot’ów". Każdy ma swoje preferencje, więc jeśli szukasz właśnie jak najlżejszej myszy, to może właśnie VERSA 300 będzie ideałem dla Ciebie.

Producent obiecuje nam aż 50 godzin pracy na jednym ładowaniu akumulatorka, ale realnie bardziej (zależnie od sposobu jej używania), obstawiałbym około 30-35 godzin z włączonym podświetleniem logotypu. Jego wyłączenie dość zasadniczo potrafi wydłużyć eksploatację myszy do momentu wołania o dokarmienie.


Sensor PixArt PAW3104DB pracuje poprawnie i w takiej grze, jak World of Tanks radzi sobie całkiem dobrze. W Cyberpunk’u też nie miałem z nią większych problemów, choć już namierzanie snajperką bardzo oddalonych celów, czasami wymagał większej uwagi. Oczekiwałem przesuwania piksel po pikselu, by wstrzelić się w określony, miękki element pancerza bojowych robotów i miałem wrażenie, że mimo delikatnego ruchu myszką, nic na ekranie się nie zmieniło. Wykonałem więc szybko testy pracy sensora i ich wskazania wykazały lekkie tendencje do zaniżania równej pracy śledzenia podłoża. Aplikacja Mouse Rate Checker wykazywała zgodną pracę w okolicach 1000 Hz, ale regularnie co kilkanaście milisekund następował spadek próbkowania do okolic 500 Hz, czyli o połowę. Podobny problem z zachowaniem parametrów ciągłości śledzenia wykazał program Vmouse Benchmark, gdzie rysowanie Interpolacji wykazywało przerwy w prowadzeniu ścieżek kreślonych pętli. W topowych sensorach niemal wszystkie punkty łączą się najczęściej w czarne ścieżki, tutaj mamy jednak wyraźne przerwy między punktami. Nie oznacza to jednak, że jest tragicznie, bo tak zachowuje się większość średnio półkowego segmentu sensorów. Było by źle, gdyby przerwy między prostokątami punktów były dłuższe od nich samych. Tutaj nic takiego nie następuje. Być może okresowy problem ze spadkiem próbkowania sensora występuje tylko w moim egzemplarzu, no ale skoro jest, to o nim wspominam.



Podsumowując produkt, jakim jest MSI VERSA 300 Wireles, jest to całkiem niezły produkt w dobrej cenie. Za tego gryzonia zbudowanego z całkiem przyjemnych materiałów i niezłych, choć nieco głośnych przełącznikach Kailh (klik jest wyraźny, dużo głośniejszy, niż w porównywanym produkcie Logitech’a), sklepy internetowe życzą sobie od niecałych 116 PLN (Amazon i mniej znane sklepy), po około 129.99 PLN w bardziej markowych sieciach (MediaExpert, EuroAGD). To dobrze skalkulowana cena za ten produkt, który pozwoli większości z Nas wygodnie pracować i bawić się przy grach niewymagających kosmicznej precyzji. Masa zaledwie 60 gramów może być też ważnym atutem dla sporej ilości graczy. Nie jest to jednak produkt dla bardziej zaawansowanych miłośników komputerowych "strzelanek" FPS, bo sensor optyczny w niej użyty, należy do tej średniej pułki i czasami ma swoje małe chimery (przynajmniej w moim egzemplarzu drobne spadki w dokładności śledzenia). Tutaj też muszę też zwrócić uwagę producentowi, by jak najszybciej rozwiązał problem z wykrywaniem gryzonia przez dedykowaną aplikację, bo nawet po zrobieniu jego Update do najnowszej wersji, nie udało mi się z nim połączyć. Z pewnością kolejne wersje rozwiążą ten problem (być może to kwestia zgodności z niektórymi platformami). Co by nie mówić, dla estetów białe wydanie VERSA 300 Wireles na pewno fajnie będzie się komponować z innymi białymi akcesoriami na biurku...



Mimo drobnych niedoskonałości, w tej rekomendowanej cenie 129.99 PLN, jest to naprawdę niezły wybór, zwłaszcza że dostajemy bezprzewodową wolność w standardach 2.4 GHz i Bluetooth, co świetnie może się przydać w mobilnym przemieszczaniu.







Podziękowania dla firmy MSI za udostępnienie sprzętu do testów.





Sponsorem platformy testowej, jest marka AMD

Strona 2 z 2 <<<12