SOUNDCORE Liberty Buds
Strona 1 - Wygląd
Marka SOUNDCORE prowadzi mocną ekspansję swoich wyrobów na rynek audio i dosłownie dwa tygodnie temu miała miejsce premiera najnowszych słuchawek dokanałowych Liberty Buds i Liberty 5. Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam ten pierwszy model, skierowany w stronę klientów wymagających wszechstronnego zastosowania w połączeniu z jakością odtwarzanego dźwięku. "Piątka", to już model skierowany w stronę zapewnienia nam komfortu odcięcia się od świata zewnętrznego, skoncentrowania na dialogu lub odsłuchu szczegółów rozmów czy sceny audio, co ma im zapewnić technologia tłumienia szumów Adaptive ANC 3.0, gównie pod kątem tłumienia ludzkiej mowy, jak w pracy w biurach typu open space czy kawiarniach, a także podczas przemieszczania się autobusem, tramwajem lub metrem, pomagając zachować skupienie w każdej sytuacji.
Natomiast Liberty Buds, to produkt zapewniający nam wysoką jakość dźwięku audio, co potwierdza klasa Hi-Res Audio oraz wsparcie LDAC, ale tutaj również nie zabrakło systemu redukcji poziomu hałasu w czasie rzeczywistym (Adaptive ANC 3.0). Dodatkowymi atutami ma być ich wysoka wytrzymałość na warunki pracy (odporność IP55 na kurz i zachlapania) oraz rozbudowany system mikrofonów 4-Mic Clear Calls sterowanych przez sztuczną inteligencję AI i współpraca z funkcją Smart Translation (wbudowaną w aplikację Soundcore), pozwalającą na komunikację/tłumaczenie w ponad 100 językach! No przyznacie, że brzmi ciekawie... Ale zanim Wam to wszystko opowiem, zobaczmy, jak prezentuje się opakowanie tych słuchawek i co znajdziemy w środku.

Niewielka "kostka" o rozmiarach 10.8 x 10.8 x 50 milimetrów informuje nas o większości technologii użytych w tym produkcie. Aby dostać się do środka, należy je odwrócić i zerwać dwie taśmy, co nieodwracalnie poinformuje świat, że ten produkt został już przez kogoś otwarty i być może używany.


W środku przywita nas samouczek pokazujący, jak wydobyć słuchawki z etui, a pod nim znajdziemy elegancko zapakowane opakowanie stanowiące jednocześnie powerbank, kabelek USB pomocny przy podłączeniu do źródła zasilania oraz kartonik z "uszkami" o różnych rozmiarach, które możemy wymieniać w kadłubku lewej i prawej słuchawki, dostosowując jej długość do wymiaru wewnętrznej części małżowiny naszego ucha. Gdybyśmy nie chcieli z nich korzystać, możemy szparkę przeznaczoną do ich montażu zamknąć dedykowanymi półpierścieniami, co pozwoli uzyskać jednolitą powierzchnię kadłubków.





Do mnie trafiła czarna wersja Liberty Buds, ale możemy jeszcze wybierać w kolorach śnieżnej bieli i metalizowanego błękitu.

Etui jest małe, dość kompaktowe i nie zajmie w naszej kieszeni zbyt dużo miejsca. Ciekawy jest system jego otwierania, bo jego wieko nie otwiera się, jak klapka szkatułki, a płynnie przesuwa w bok, wspomagając ruch napinaniem i uwalnianiem energii z wbudowanej sprężyny, co pozwala otwierać się i domykać z charakterystycznym kliknięciem. W jednej z krawędzi etui zgrabnie wkomponowano pasek LEDowy, informujący nas o stanie naładowania magazynu, podłączenia słuchawek do ładowania i samego procesu uzupełniania energii (sygnały pulsowania lub przesuwania się fali światła).




Na tylnej, bocznej ścianie umieszczono gniazdo USB-c oraz przycisk do resetowania całości (trzymać przez 10 sekund) i to w zasadzie wszystko, co znajdziemy na etui.





